poniedziałek, 18 marca 2013

RADOŚĆ

Zapytasz mnie – „którędy do szczęścia?” Nie odpowiem Ci, ja Ci pokaże…
Zawsze, gdy myślę o tej zagubionej gdzieś przez nas radości, przypominają mi się słowa Matki Teresy z Kalkuty:

"Nie pozwólcie nigdy, by zatopiła was troska tak, by z tego powodu zapominać o radości Chrystusa zmartwychwstałego. Wszyscy pragniemy nieba, gdzie znajduje się Bóg, nie mamy jednak możliwości znalezienia się od razu w niebie: wystarczy być szczęśliwym z Nim w chwili obecnej. Być jednak z Nim szczęśliwym teraz oznacza: kochać, jak On kocha, pomagać, jak On pomaga, dawać, jak On daje, zbawiać, jak On zbawia, być z Nim dwadzieścia cztery godziny na dobę, dotykać Go w Jego przebraniu nędzy, w ubogich i w tych, co cierpią. Serce radosne jest zwyczajnym skutkiem serca płonącego miłością (…) Strzeżmy w naszych sercach radości miłowania Boga i dzielmy się tą radością".

I o to chyba mniej więcej chodzi….taka refleksja postno-przedświąteczno-wiosenna...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz