Minął kolejny dzień. I kolejny weekend. Było cudownie, inaczej, nietypowo…..Zapomniałam o tym, co będzie jutro, to znaczy, że był to dobry czas. Jeśli byłam bardziej dziś niż jutro, to znaczy, że byłam tam gdzie powinnam. Siedziałam na piasku, siedziałam pod drzewem a słońce świeciło przez gałęzie…. bezwiednie opalając mi twarz…. W tamtej chwili ceniłam swój czas, swoje życie, swoje dziś - tylko to miałam na pewno....
Byłam tam, gdzie mnie potrzeba i z tymi, którzy potrzebowali, chcieli być:) Ja sama potrzebowałam tej chwili oddechu, bo mimo że w teorii nie działam w jakimś specjalnym niedoczasie, to jednak godziny i minuty kurczą się i dzień za dniem mija mi z prędkością światła. Łapałam więc oddech i wyrównywałam tętno. Biegłam po to, żeby się potem bardziej zatrzymać. Wietrzyłam myśli w przeciągu morskiego wiatru. Zaglądałam do okien i oczu…do madrych oczu….uważnych….. słuchałam…..
Byłam tam, gdzie mnie potrzeba i z tymi, którzy potrzebowali, chcieli być:) Ja sama potrzebowałam tej chwili oddechu, bo mimo że w teorii nie działam w jakimś specjalnym niedoczasie, to jednak godziny i minuty kurczą się i dzień za dniem mija mi z prędkością światła. Łapałam więc oddech i wyrównywałam tętno. Biegłam po to, żeby się potem bardziej zatrzymać. Wietrzyłam myśli w przeciągu morskiego wiatru. Zaglądałam do okien i oczu…do madrych oczu….uważnych….. słuchałam…..
Jakże często żyjemy w poczuciu, że świat, inni ludzie są nam coś winni. Wsparcie, dobre słowo, łut szczęścia, szacunek, pieniądze, uśmiech …... Zimbardo, autor "Efektu Lucyfera" pisze, że: "Nikomu nic się nie należy. Mamy to, co sobie wypracujemy. Dobrymi uczynkami, współczuciem, pracą nad sobą. Bycie ofiarą lub bohaterem to wyłącznie kwestia świadomości, a nie okoliczności. To prawda, trudno pogodzić się z faktem, że przytrafiło nam się coś złego, że mamy pod górkę, a inni mają lepiej. Takie myślenie to trucizna.” Już wiem, że rozpamiętywanie - zbyt długie pozostawanie w tym co było to pułapka. Życie nie dzieje się w przeszłości. Życie toczy się tu i teraz…..dziękuję ludziom, którzy mi to uświadamiają….
Och, jak ja czekałam na taki weeknd. Pojechałam. Żałowałam, że nie wzięłam aparatu, ale właściwie, to dobrze się stało, bo zamiast wypatrywać okazji do robienia zdjęć, po prostu patrzyłam :) I ćwiczyłam uważność, o której dziś piszę. Zobaczyłam, że pąki magnolii lada moment pokażą kwiaty. Że Pani jedząca lody uśmiecha się i delektuje smakiem chwili. Mewy, które skrzeczały jak najęte i śpiew ptaków. Śniadanie zjedzone na trawie- szczypiorek z domowej hodowli, świeża bułka orkiszowa, masło...kawy łyk, wina smak (bo niby dlaczego by na śniadanie nie napić się wina?!) Wiosenne niebo w gębie…niby tak proste a poziom szczęśliwości? Wysoki! Zobaczyłam zachwyt w oczach i zrozumienie…. Jest tyle rzeczy do zobaczenia i usłyszenia każdego dnia. Pięknie jest, pieknie było, relaks i pozytywne emocje a przy tym zero oczekiwań…tego potrzebowałam…uważnego bycia :)
Po sobotnim deszczu zrobiło się tak pięknie, tak świeżo, tak wiosennie... niedziela cudowna… odjeżdżając jeszcze chwilę popatrzyłam przez okno, na to słońce :) Cudne :) Powrót do rzeczywistości wydawał się być ostatnią rzeczą, na którą miałam ochotę….gdyby nie tęsknota…. Czasami jednak nowa droga jest bardzo prosta… Zaczyna się od zwykłego- "Let's do it" :)
A dziś nietypowy poniedziałek, który zaczyna nietypowy tydzień…wszyscy na wolny z okazji długiego weekendu majowego :) Ja dziś trochę popracuję, trochę poodpoczywam, może trochę poćwicze, wieczorem udam się do teatru:) Zrobię kilka zdjęć, którymi się podzielę - może napiszę coś, może nie napiszę…piszę ;) Chmury idą po niebie, słońca dziś nie widać, "ptaki zaczynają śpiewać piosenkę o tym, że pióra są mokre, a na gałęziach kipi miłością - a trawa rośnie tak głośno, że kiedy zamknąć usta i otworzyć uszy, wszystko słychać"….ćwiczę się dalej w zaproponowanym mi treningu uważności- po każdym deszczu zieleń nabiera głębi:) Naprawdę!!!!! Kocham wiosnę :) Zakochałam się jak co roku - od pierwszego wejrzenia :)
Przede mną kolejne wolne dni, pełne planów, które mam nadzieję, uda się zrealizować...:) Nie zmarnuję ich, niech będą pełne kolorów i słońca... Jak bańka mydlana- krótkie lecz piękne :)
Przede mną kolejne wolne dni, pełne planów, które mam nadzieję, uda się zrealizować...:) Nie zmarnuję ich, niech będą pełne kolorów i słońca... Jak bańka mydlana- krótkie lecz piękne :)