Głęboko wierzę, że to my i tylko my, a nie żadne zewnętrzne ograniczenia, decydujemy, jak nasze życie wygląda i kim się stajemy.
Pomaga nam w tym nasza postawa życiowa powiązana z zestawem odpowiednich nawyków i przekonań. Sama bardzo mocno w to wierzę , że życie jest pełne możliwości. Te możliwości są w nas, są w naszym otoczeniu, w ludziach, których spotykamy, w szansach i okazjach, które zsyła nam los. Mamy nieograniczony wybór i pełną moc kreowania własnego życia. Każdy z nas ma możliwość realizacji swoich nawet najbardziej szalonych marzeń i prowadzenia takiego stylu życia, jakiego dla siebie najbardziej chce. Do tego niezbędny jest tylko określony sposób myślenia, działania i nasza postawa.
Pomaga nam w tym nasza postawa życiowa powiązana z zestawem odpowiednich nawyków i przekonań. Sama bardzo mocno w to wierzę , że życie jest pełne możliwości. Te możliwości są w nas, są w naszym otoczeniu, w ludziach, których spotykamy, w szansach i okazjach, które zsyła nam los. Mamy nieograniczony wybór i pełną moc kreowania własnego życia. Każdy z nas ma możliwość realizacji swoich nawet najbardziej szalonych marzeń i prowadzenia takiego stylu życia, jakiego dla siebie najbardziej chce. Do tego niezbędny jest tylko określony sposób myślenia, działania i nasza postawa.
Agnieszka Osiecka Pisała w „Dziennikach": Myślę, czuję, snuję plany i projekty, mam ciągle nowe nadzieje na dalszą przyszłość. Chcę prowadzić barwne, ciekawe życie, chcę przeżyć przez jedno życie tyle, ile przeżyło 100 innych ciekawych ludzi, nie chcę absorbować sobą świata, choć nie mam nic przeciwko odrobinie sławy, chcę, żeby mnie świat absorbował.
Chcę podróżować, patrzeć i widzieć, poznawać myśli i uczucia ludzkie i ich historie, poznawać nowych ludzi, nowe kraje, przyrodę, społeczeństwa, nauki, rodzaje fanatyzmów i rozgoryczeń, kochać, nienawidzić, tworzyć, cieszyć się, złościć, dążyć do celów i prawd, żyć!”
To bardzo ważne, by wciąż chcieć, nie zatracić tego chciejstwa….
Andrzej Masłowski pisze zaś „Ja już nie muszę ja nic nie chcę, nic tak naprawdę mi nie trzeba. Ja z Tobą mogę lecz pamiętaj -nie proś mnie o nic, nie nalegaj. Może pójdziemy... może ...do mnie... może do Ciebie... obojętne... może na kawę... albo może... może przez chwilę będzie pięknie? Tylko nic sobie nie obiecuj. Nie onieśmiela mnie Twoja bliskość, nie robię planów, nawet małych. Jutro to zbyt daleka przyszłość. Może kochałam wiele razy? Raz może nawet do szaleństwa? W sercu została tylko pustka… na jeszcze większą nie ma miejsca. Mnie już nie biorą te westchnienia, te głupie wiosny i księżyce…. mam kiepskie nerwy, złe nastroje cóż, nie najlepiej znoszę życie Żyję zwyczajnie, higienicznie wreszcie donikąd się nie spieszę chcę resztę drogi przejść spokojnie, nie chcę zbyt szybko być na mecie. Tylko się nie łudź, że to poza, że się w iskierkę nagle zmienię, daj sobie spokój, zrozum wreszcie widzisz nie mnie lecz swe marzenie... Dobrze więc chodźmy, lecz pamiętaj gdy świt złudzenia Ci zabierze odejdź i nie mów ani słowa, bo jeszcze w końcu Ci uwierzę... „
Ja niczego nie muszę…ja ewentualnie mogę…to frazes, który wciąż powtarzam w ramach buntu wewnętrznego….ale znowu przywołuję słowa Agnieszki Osieckiej:
"Przyjaciele moi i przyjaciółki! Nie odkładajcie na później ani piosenek, ani egzaminów, ani dentysty, a przede wszystkim nie odkładajcie na później miłości. Nie mówcie jej: „przyjdź jutro, przyjdź pojutrze, dziś nie mam dla ciebie czasu”. Bo może się zdarzyć, że otworzysz drzwi, a tam stoi zziębnięta staruszka i mówi: „Przepraszam, musiałam pomylić adres…” I pstryk, iskierka gaśnie."
Tuwim pisał "panuje u ludzi odkładanie siebie na później", ale wydaje mi się, że akurat miłości to nie dotyczy, często przychodzi nieproszona, a jeśli jesteś w stanie ją "odłożyć" to znaczy, że to nie to, może za wcześnie albo za późno, w każdym razie zdecydowanie uważam, że "miłość nie wybiera, czy jej chcemy nie pyta nas wcale ..."
Może i z latami tracimy to „chciejstwo”. Ulatuje gdzieś porywczość, odwaga, szaleństwo. Wraz z nimi odchodzi młodość, umiejętność przeżywania każdej minuty w pełni, do końca. Znika, wycieka z nas jak woda przez szpary w wiadrze. Szczeliny tym większe, im jesteś starszy. Zaczyna się, gdy wykupisz pierwsza polisę na życie. Albo obciążysz sobie hipotekę. Lub słyszysz, ze ostatnie badania kontrolne nie wyszły najlepiej. Ciepła kąpiel? To konieczność już tylko, a nie przyjemność. Bezpieczeństwo bierze górę nad spontanicznością, wygoda staje się ważniejsza od głodu nowości….i w taki to sposób tracimy radość życia….
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz