poniedziałek, 29 lipca 2013

Chorwacja

Wakacje….Lubię ten stan bycia Tu i Teraz, bez pośpiechu, bez muszę. Wystarczy rodzina, grupa przyjaciół... znakomicie funkcjonujący organizm. Patchwork osobowości, historii,"dziwactw". Republika rządząca się własnymi prawami! Więc zbieramy 11- sto osobową grupę i wyruszamy…..
Chorwacja... Kiedy w ubiegłym roku po raz pierwszy kierowałaliśmy się w stronę Adriatyku, Chorwacja wydawała się czymś bardzo odległym. Nie tylko geograficznie, ale także kulturowo. Czymś nieznanym, z czym trzeba było się zmierzyć. Odtąd już wiedziałam….ten kierunek podróży jest tak pociągający, że zamierzam w tym roku odkryć go na nowo. Jest coś w powietrzu, co sprawia, że powracam po więcej tego czegoś. Wszystko o czym marzy człowiek jest tutaj na wyciągnięcie ręki. Kraj ten jest odpowiednim miejscem na ucieczkę od codzienności. Niepowtarzalny klimat, atmosfera, lasy, góry, kamienie i morze. Najpiękniejsze, co daje przyroda i najlepsze, co może stworzyć i dać człowiek. Każdy z regionów Chorwacji ma swój wyjątkowy charakter. Z jednej strony wybrzeże Adriatyku z tysiącem wysepek, niezapomnianymi urzekającymi widokami oraz energią aromatycznych roślin, morza i słońca, z drugiej zaś strony zielone wzgórza i świeże powietrze Chorwacji kontynentalnej. W tym roku wybieramy Riwierę Makarską. Samo oddychanie w tych regionach zapachem morza, aromatycznych roślin i zielonych lasów wzmacnia wewnętrznie, zaś spacery (zazwyczaj pod górę) dodają sporo energii, pogody ducha i „niesamowitej magii”. Wybrzeże Chorwacji jest ogrodem śródziemnomorskiego piękna, które otoczone jest łańcuchem ponad tysiąca wysp i wysepek, a te zaś pachną aromatem lawendy, szałwi, wiśniowej rakii i solą Adriatyku. Czy można wyobrazić sobie lepsze miejsce na spędzenie wakacji? Poza ciepłym słońcem, krystalicznym morzem, bezkresnymi plażami i niesamowitą atmosferą, którą tworzą mieszkający tam ludzie - Chorwacja ma o wiele więcej do zaoferowania... Dla osoby takiej jak ja, która kolekcjonuje momenty, nie rzeczy to istny raj na ziemi.


Chociaż mnie już tam nie ma, to strumień przecież jest. I łaskocze uszy piosenką o tym, że gdzieś w końcu dopłynie. I to jest kwintesencja podróżowania. Zabierać ze sobą inne światy, tulić je i pielęgnować pod powiekami. Wyjmować jak skarby w gorsze dni. Dziś jest zwykły - drogocenny - jedyny w swoim rodzaju dzień. Chociaż już bez strumienia, bez gór, bez morza czy cudownego, południowego słońca.....














































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz